OSTATNIE POŻEGNANIE JANUSZA SIPKOWSKIEGO
Próbujemy oswoić ciszę,
która nastała po odejściu Janusza….
Zostawił po sobie pustkę, której nie da się zapełnić żadnym, nawet najbardziej wyszukanym rymem.
Większość z Was zna go jako satyryka, mistrza słowa i bacznego obserwatora rzeczywistości. Jednak dla nas był filarem domu, wspaniałym Mężem i Tatą oraz bezgranicznie zakochanym w swoim wnuku – Dziadkiem. Ale przede wszystkim, był dobrym człowiekiem.
Chociaż w swojej twórczości potrafił ironizować na temat ludzkich wad, to w zaciszu domowym pisał zupełnie inną, najpiękniejszą opowieść o bezwarunkowej miłości do rodziny.
W jednym ze swoich aforyzmów napisał, że:
“W prozie życia coraz więcej myślników i znaków zapytania”.
Te słowa nabierają dzisiaj dla nas nowego, bolesnego znaczenia. Myślnik, który dziś stawia los to nagła pauza, niedopowiedzenie i pustka. Znak zapytania to nieme pytanie jak mamy teraz iść przez codzienność bez jego wsparcia, bez jego głosu i mądrości.
Janusz uczył nas patrzeć na świat z dystansem i humorem. Dzisiaj życie postawiło kropkę w Twojej ostatniej fraszce. My stawiamy wielokropek…
Do zobaczenia
Joanna Sipkowska córka
Ostatnia fraszka i ostatni aforyzm Janusza Sipkowskiego,
napisane dzień przed śmiercią 12.09.2026 r.
Nagrobek narkomana
Albo działka była licha,
Albo ją za dlugo wdychał.
*****
Zazdrośnicy zielenieją bez udziału chlorofilu.








