Główna » Skecze, WSZYSTKIE WPISY

UTWÓR ŁUKASZA DUKOWICZA- I MIEJSCE W 39. OGÓLNOPOLSKIM TURNIEJU MAŁYCH FORM SATYRYCZNYCH BOGATYNIA 2022

Autor: admin dnia 1 Sierpień 2022 Brak komentarzy

I MIEJSCE
39. OGÓLNOPOLSKI TURNIEJ MAŁYCH FORM SATYRYCZNYCH
BOGATYNIA 2022

KONKURS LITERACKI

ŁUKASZ DUKOWICZ

OBUWNICZY

- Dzień dobry. Szukam pantofli dla siebie.

- Dzień dobry. Jaki numer pan nosi?
- 43.
- Hm…, 43…, te nie, te też… No nie, z tego numeru nic nie mam. – Nic, trudno. Do widzenia.

- Do widzenia. A, niech pan poczeka! – Tak…
- Nie ma, chyba, że moje.
- Jak to pańskie?

- Na sobie mam pantofle 43. – No i…?
- Mogę panu sprzedać.
- Jak to swoje?

- No cudzych bym panu nie sprzedawał. – Po co mi stare buty?
- A teraz ma pan nowe?
- Teraz mam swoje. Po co mi pańskie?

- Jak pan kupi, będą pańskie.
- Co pan zwariował?
- Zresztą prawie nie noszone.
- Panie, chcę nowe buty, w ogóle nie noszone.
- Jak pan kupi nowe i założy, to już będą noszone. – Będą, ale przeze mnie.

- Jak pan założy te, też będą przez pana noszone. – Ale nie tylko przeze mnie.
- Wszystkie ktoś przymierzał.
- Ale nie chodził w nich do pracy.

- Przynajmniej pan wie, kto je nosił. Wygodne, rozchodzone, nie cisną. Tylko brać!
- A w czym pan będzie chodził?
- Ja nigdzie teraz nie wychodzę. Kończę o dziewiętnastej. Panu się bardziej przydadzą.
- A o dziewiętnastej w czym pan wyjdzie?
- Żona mi drugie z domu przywiezie. O, właśnie. Mam jeszcze jedne pantofle w domu. Mogę
zadzwonić, poczeka pan, przywiezie teraz… – Czy pan jest normalny?

- A pan chce te buty, czy nie?
- Tych nie chcę.

- Mówił pan, że pantofle, 43. Teraz ich pan nie chce. Innych nie ma. – Tutaj nie ma. Pójdę gdzie indziej.
- W czym pan pójdzie?
- Jak to w czym? W butach.

- Przecież pan nie kupił.
- Panie! Mam swoje. Na nogach.
- Jak pan ma, to po co pan chce jeszcze jedne?
- Bo te już są stare.
- No widzi pan, a moje prawie nowe.
- Prawie robi różnicę.
- Skąd pan wie, że w innym sklepie będą? Może tam sprzedawca nosi inny numer? – A może tak będą nowe, na półce, nie zdjęte z nóg sprzedawcy…?
- Skąd wiadomo, czy ich nie nosił? Tu pan zna historię.

- Jaką historię? Ja nie chcę butów z historią.
- Ale historia gratis.
- Ale buty już nie.
- No co pan? Za darmo chce pan buty? Gdzie indziej też pan tak nie dostanie. – Ale będą nowe.

- Albo ich nie będzie, a tu – proszę: są. – Ale pańskie!
- To pan kupi. Będą pańskie.
- Nie chcę.

- Chce pan. Sam pan mówił.
- Panie. Idź pan do lekarza.
- Do lekarza? A kto stanie w sklepie?
- Żona, kurde, pana zastąpi.
- Ona panu nie sprzeda pantofli 43. Nosi mniejsze.
- Przecież pan mi też nie sprzeda.
- A co chcę panu sprzedać od iluś minut? Tylko pan nie chce kupić.
- A kto by je od pana kupił?
- Nie wiem. Nikogo więcej nie pytałem. Tylko pan chce takie.
- Bo takie są mi potrzebne.
- No, świetnie. To pan kupuje i już pan ma.
- Nie, mam dosyć. Wychodzę.
- W starych butach?
- Tak, w swoich.
- To po co pan w ogóle przychodził? Przyszedł pan w starych butach, nic nie chciał kupić i wyjdzie
pan w tych samych, w których pan przyszedł. Panie, te buty pan całkiem zedrzesz. – Kupię nowe, gdzie indziej.

- Może pan chce tenisówki? Mam w pana rozmiarze.
- Tak? Znowu swoje?

- No swoje, bo to mój sklep, tylko ich nie nosiłem. – Człowieku, chcę pantofle, nie tenisówki.
- W pantoflach będzie pan grał w tenisa?
- W jakiego tenisa?! Ja nie gram w żadnego tenisa. – Bo pan nie ma w czym.

- Panie, nie gram, bo nie mam rakiety.
- O, to u mnie pan rakiety nie kupi. Niech pan idzie do sportowego.
- Po co mi rakieta?!
- Przecież sam pan mówił, że nie ma pan jak grać w tenisa.
- Ja nie gram w tenisa!
- Bo pan nie ma rakiety, ani tenisówek.
- A pan to chyba nie ma piątej klepki…
- Ale mam pantofle, 43.
- To niech pan w nich chodzi.
- To pan nie będzie miał w czym. Dobra, jak nie tenisówki, to może buty do biegania pan weźmie? – Nie!
- A ma pan w czym biegać?
- Ja nie biegam.
- Bo pewnie pan nie ma w czym…
- Co mi pan jeszcze zaproponuje? Szpilki?
- No co pan? Szpilki? 43? Skąd ja panu taki rozmiar wytrzasnę?
- Może pana żona nosi?
- Moich pantofli pan nie chce, a chce pan szpilki mojej żony? Ona nosi 38.

- Dzień dobry. Proszę pana, szukam szpilek.
- Dzień dobry. Jaki numer? Jeżeli 43 to ten pan kupi od pani stare.
- Słucham… Nie, nie 43. Szukam 38.
-O, to dobrze pani trafiła. Żona pana sprzedawcy ma takie i na pewno zaraz je pani dowiezie. Do widzenia.
- Do widzenia. Czyli pan jednak wróci…
- Tak, kurde, z rakietą do tenisa!
- To może od razu te tenisówki?
- Tak, a tej pani kozaki, ciężkie.
- Przecież pani chce szpilki.
- Żeby pan mocniej poczuł, jak już pani pana kopnie. Wie pan gdzie…
- Gdzie?
- W sklepie!

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!

Zostaw odpowiedź:

XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


cztery + = 7