Główna » Laureaci konkursów satyrycznych 2020, WSZYSTKIE WPISY

KONKURS PLASTYCZNO-LITERACKI “KORONA I JA” ROZSTRZYGNIĘTY

Autor: admin dnia 3 Luty 2021 Brak komentarzy

Konkurs Plastyczno-Literacki “Korona i Ja” zorganizowany przez Bibliotekę w Szamotułach rozstrzygnięty został w październiku 2020 r.

Wystawa prac konkursowych i członków grupy Jakkolwiek zaplanowana była na dzień 10 października 2020 r., podczas Nocy Bibliotek, jednak z powodu narastającej pandemii, dla bezpieczeństwa uczestników, cała impreza, a więc także wystawa zostały odwołane.

Podczas wystawy miały być wręczone nagrody laureatom konkursu, w tej sytuacji nagrody zwycięzcy odbiorą indywidualnie.

Na konkurs wpłynęły 3 prace plastyczne i 10 prac literackich.

Wszystkie prace dotyczyły pandemii, korona w tym czasie jednoznacznie kojarzyła się z koronawirusem.

Jury złożone z członków Grupy Jakkolwiek nie przyznało pierwszych (ani następnych) miejsc w żadnej z kategorii, wyróżniło jednak dwóch artystów:

Tadeusza Charmuszko za humorystyczny wiersz EREMITA

i Magdalenę Sowińską-Kaczmarek za dyptyk malarski.

Tadeusz Charmuszko

EREMITA

Murem siedzę w domu, już mi tyłek przyrósł,
A winien wszystkiemu jest koronawirus.

Rozlazł się z Wuhanu po caluśkim świecie,
Wszędzie bałaganu narobił, jak wiecie.

Ciągle siedzę w domu, czas to historyczny,
Piszę dla humoru wierszyk satyryczny.

Uśmiech to najlepsze lekarstwo jest teraz,
W uprzejmościach wszakże wirus nie przebiera.

Cicho siedzę w domu, za oknem też cisza,
Krzyku, burd i gromów dawno nikt nie słyszał.

Wymarłe ulice, podwórka, stadiony,
Gdyż wszystkie stolice liczą teraz zgony.

Siedzę sobie w domu, popijam herbatę,
Nie trzeba atomu, żeby zatrząść światem.

Nie wskazują znaki na niebie i ziemi,
Że nam przy okazji polityków zmieni.

Zaszyłem się w domu, rzecz bez precedensu,
Żeby po kryjomu szukać życia sensu.

Szaleje fantazja, gdy wycieram sofę,
Wreszcie jest okazja zostać filozofem.

Siedzę zatem w domu, ale to już wiecie,
Z dala od pogromu szperam w Internecie.

Szerzy się powszechnie moda na maseczkę,
Choć wirus nie zdechnie, gorzej ma troszeczkę.

Ukryłem się w domu, wokół lata mucha,
Czy śniła się komuś narodowa skrucha?

Widać na grzbiet wskoczyć, to jedyny sposób,
By przejrzeć na oczy chciało więcej osób.

Siedzę sobie w domu, nikomu nie wadzę,
Nie stwarzam problemów i wam też tak radzę.

Może jak ten wirus wygarbuje skórę,
Dotrze wnet do wielu, by dbać o naturę.

Siedzę dalej w domu, nowy eremita,
Z wróblem dla fasonu przez szybę się witam.

Odcisnął poważnie wirus swoje piętno,
Choć kosi rozważnie najdojrzalsze piętro.

Siedzę ciągle w domu, czas to nietypowy,
Warto pójść każdemu po rozum do głowy.

Jak asceta siedzę, zegar głośno tyka,
Młotkiem mógłbym prędzej utłuc skurczybyka!

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!

Komentowanie wyłączone.