Główna » Maciej Gardziejewski, WSZYSTKIE WPISY, Wiersze satyryczne

“JAKA PIĘKNA KATASTROFA”- WIERSZ MACIEJA GARDZIEJEWSKIEGO

Autor: admin dnia 7 Kwiecień 2011 Jeden komentarz

Przedstawiamy  kolejny fantastyczny wiersz Macieja Gardziejewskiego pt. “Jaka piękna katastrofa”, przygotowany przez Niego specjalnie na Konkurs  ”Jestem Stąd”,
w którym  wykorzystuje on grę słów (jestem stąd – jestem z Tond)
i którym zawalczył o laur w/w turnieju satyrozbrojnych rycerzy.

Maciej Gardziejewski

             

Jaka piękna katastrofa…

 

W małej wiosce Dolne Tondy
Rosną wierzby (nie sekwoje)
Tyją świnie (nie wielbłądy)
Piją chłopy (nie kowboje)

Przed gospodą trąci rapem
U fryzjera Izą Miko
A komendant bierze w łapę
Ale ksywkę ma Serpico

Czasem w młodych coś wstępuje
I szarżują jak „stallony”
Aż we zboże lecą… (świecą
Gwiazdy nocą jak neony)

Stary kogut chadza dumnie
Gdy „zakurzy” (a ma nosa)
W grudniu niosło się po gumnie
– Jezus Maria Vargas Llosa!

Nikt nie chodzi po swym chateau
Tiramisu nie pogryza
Od fryzjera wraca za to
 Jakaś baba a la Iza

Obce wojska (ani nasze)
Nie przechodzą przez wieś Tondy
Nikt nie dmucha koniom w paszę
Omijają Tondy prądy

Lud się śmieje (bywa) z Nelli
Ale włazi byk na krowę
Żadne gli-gli Farinelli
W poniedziałek z Jacykowem

Życie płynie od stuleci
Człowiek z Panem się nie wadzi
Czasem coś wyrasta z dzieci
(I nic na to nie poradzi)

Jeśli wszystko To (być może?)
Dziwi Was (jak obcy ląd)
Nie mój ząb – nie moja zgorzel
Bo ja kurna jestem z Tond!

 

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!

Jedna odpowiedź do wpisu ““JAKA PIĘKNA KATASTROFA”- WIERSZ MACIEJA GARDZIEJEWSKIEGO”

  1. Tadeusz mówi:

    Pomysł i wykonanie pierwsza klasa!!!