Główna » Radosław Lech Wiącek, Skecze, WSZYSTKIE WPISY

“DZIEŃ Z ŻYCIA PREMIERA”- SKECZ RADOSŁAWA LECHA WIĄCKA vel STEFANA BOLCMANA

Autor: admin dnia 7 Luty 2011 Brak komentarzy

W dniu dzisiejszym przedstawiam Państwu na Naszym Portalu Satyrycznym kolejny, jakże aktualny skecz o ciężkiej doli premiera . Autorem tego utworu jest Nasz dobry znajomy Pan Radosław Lech Wiącek, niezwykle utalentowany i już utytułowany współczesny satyryk z Mielca.

Radosław Lech Wiącek vel Stefan Bolcman

Dzień z życia premiera

Szósta

Premier śpi, ale poparcie mu samo rośnie.

Siódma

Premier się budzi, ale jeszcze nie wstaje. I tak nie musi iść do pracy. Zawiozą go.

Ósma

Premier je śniadanie, przy okazji czyta gazety, słucha radia i ogląda TVN24. Dziwne – w żadnym programie nie ma z nim dziś wywiadu. Szkoda, bo ma tyle dobrych odpowiedzi…

Dziewiąta

Premier udaje się do pracy. Dziwią go te narzekania mieszkańców na korki. On zawsze ma zielone światło i „zdanża” do pracy na czas. A może zdąża?

Dziesiąta

Premier pracuje. Tyle ma pracy, że nie wie, za co się zabrać. Zabiera się więc za kanapkę. Dobra była.

Jedenasta

Konferencja prasowa. Dziennikarze pytają go o to i owo. Dobre pytania.

Dwunasta

Premier idzie na spacer, bo doszły go słuchy, że sport to zdrowie. Dziennikarze idą za nim. Dlaczego? Pytają go o jakiegoś Łukaszenkę. Kto to jest ten Łukaszenka? Ty niedobry Łukaszenko – krzyczy tak na wszelki wypadek. Dziennikarze się cieszą.

Trzynasta

Obiad. Premier nie je, bo jest na diecie. Poselskiej.

Czternasta – szesnasta

Obrady Rady Ministrów, rutyna, nuda, premier się zdrzemnął. Mam pełne zaufanie do wicepremierów. Jeszcze.

Siedemnasta

Musiał pojechać do sejmu. Nie lubi tego budynku. Kojarzy mu się z cyrkiem. Premier był kiedyś w cyrku, ale odkąd ugryzł go tam osioł, nie chodzi do cyrku. Do sejmu musi. A może by tak rozwiązać sejm?

Osiemnasta

Sejmu nie udało się rozwiązać. Szkoda. Ale nic to. Odwiedził go ambasador, tylko zapomniał jakiego kraju. Ale fajnie było, wypili po oranżadzie i zjedli po pączku. Musi go zaprosić jeszcze raz, bo tylko wtedy może pojeść pączków.

Dziewiętnasta – dwudziesta pierwsza

Premier ogląda Wydarzenia, Fakty, Wiadomości, ponownie Wydarzenia, Panoramę – musi wszak orientować co się w kraju dzieje. Nie jest źle – poparcie znowu mu wzrosło.

Dwudziesta druga – dwudziesta trzecia

Premier wydaje dyspozycję odnośnie dżemu na grzanki na jutrzejsze śniadanie i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, zasypia.

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!

Komentowanie wyłączone.